Nadmiarowe jedzenie jest problemem, z którym zmaga się większość z nas. Bardzo często dopiero po fakcie zdajemy sobie sprawę z tego, że zjedliśmy za dużo. Dziwimy się jak mogło do tego dojść i jak to się stało, że zrobiliśmy to tak bezmyślnie. Często nie wiemy o tym, że bodźców popychających nas do jedzenia jest w naszym otoczeniu bardzo dużo. Szczegółowiej przyjrzał się im Brian Wansink, autor książki „Beztroskie jedzenie. Dlaczego jemy więcej niż byśmy chcieli?”.

mojafigura-1455897982-mf-jedzenie-w-niezgodzie-z-rozsadkiem-art

Z czego bierze się przejadanie?

Brian Wansink uważa, że przejadanie nie bierze się z odczuwanego głodu, lecz z zastaw, opakowań, nazw, liczb, oświetlenia, nalepek firmowych, świec, barw, kształtów, zapachów, pojemników i kredensów. Brzmi absurdalnie? Być może. Jednak wszystkie te fakty zostały przez niego szczegółowo przebadane na bardzo licznej grupie osób.

Kilka przeprowadzonych przez niego eksperymentów:

  1. Stary popcorn i słaba wola

Wszyscy sądzimy, że ilość zjadanego przez nas w kinie popcornu zależy przede wszystkim od tego, czy jesteśmy głodni i od tego czy smak popcornu nam odpowiada. Brian Wansink zakłada natomiast, że to nie my decydujemy o wielkości spożycia tylko wielkość pudełka, w którym ten popcorn się znajduje. Wskazówka ta jest tak silna, że może nawet wyłączyć poczucie smaku i głodu.

W jaki sposób to sprawdził? W kinie rozdawano gościom darmowe pudełko popcornu. Część z nich dostawała średnie pudełko, a część pudełko wielkie. Dodatkowo każdy dostawał napój. W całym eksperymencie był jednak jeden haczyk. Popcorn ten liczył sobie już 5 dni i był dość stęchły. Wyniki okazały się zaskakujące. Grupa osób, która jadła popcorn z dużych pudełek spożyła go średnio o 53% więcej niż Ci, którzy jedli go z pudełek średnich. Oczywiście wszyscy uczestnicy zaprzeczyli, ażeby wielkość pudełka miała jakikolwiek wpływ na wielkość spożycia popcornu.

  1. Zapomniane kęsy

Nasze żołądki nie potrafią liczyć. Nie potrafią ocenić ile kalorii zjedliśmy. Co gorsza nasza słaba pamięć i mała spostrzegawczość wcale nie ułatwiają im zadania. Kiedy sprawdzono jak wiele pamiętamy z tego co jedliśmy będąc na kolacji z rodziną czy przyjaciółmi okazało się, że aż 30% osób nie pamięta, ile zjadło pieczywa, a 12% zaprzecza temu, że jakiekolwiek pieczywo jadło, pomimo tego, że zostało to zarejestrowane. Nasza pamięć pokarmowa jest więc bardzo słaba w obliczu rozpraszania uwagi poprzez wspólne jedzenie z innymi.

  1. Więzienne kilogramy

Więźniowie podczas pobytu w więzieniu w ciągu 6 miesięcy tyją zazwyczaj 9-11 kilogramów. A jedzenie w więzieniach nie jest przecież ani smaczne, ani zachęcające swoim wyglądem do spożycia. Jak więc do tego dochodzi? Wszystkiemu winne są luźne kombinezony, które obowiązkowo należy nosić w więzieniu. Ponieważ nie opinają one ciała, dość ciężko jest zauważyć, że stopniowo przybiera się na wadze. Wynika z tego, że nie potrafimy sami ocenić czy przybieramy na wadze. Zazwyczaj potrzebny jest nam jakiś punkt odniesienia pochodzący z zewnątrz jak np. pasek w spodniach.

  1. Bezdenny talerz zupy

Bardzo często wierzymy naszym oczom, a nie żołądkowi. Oceniamy wielkość porcji wzrokowo i na tej podstawie jeszcze przed jedzeniem zakładamy czy się najemy czy nie. Zatraciliśmy umiejętność oceny stanu naszego nasycenia, dlatego kompensujemy ją sobie za pomocą wzroku. A co się wydarzy, jeżeli talerz zupy, który uznaliśmy za wystarczający do tego by się najeść, będzie się wciąż napełniał? Brian Wansink sprawdził to konstruując specjalny system ciągłego napełniania talerza zupą i obserwował, kiedy osoby badane przestaną jeść. Próba była przerywana po 20 minutach bez względu na to, czy osoby badane były wciąż głodne czy nie. Osoby jedzące z samo napełniającego się talerza zjadły aż o 73% więcej zupy niż osoby jedzące zupę z nie napełniającego się talerza. Co ciekawe, większość z nich nawet nie zdawała sobie sprawy z tego, że tak wiele zjadła i nie uważała się wcale za specjalnie najedzoną.

  1. Duże łyżki, duże talerze, duży problem

Złudzenie wielkości może być kolejną przyczyną nadmiarowego jedzenia. Zastanawiające jest jednak, czy osoby posiadające wiedzę na ten temat potrafią uchronić się przed jego działaniem. W tym celu zaproszono na ucztę lodową wielu profesorów z Instytutu Żywienia. Części z nich rozdano puchary 600ml, a części 1200ml. Dodatkowo niektórzy z nich posługiwali się łyżkami do nakładania lodów o wielkości 70ml, a inni łyżkami o pojemności 105ml. Wyniki były zaskakujące. Osoby na co dzień zajmujące się żywieniem dały się nabrać na tak prosty trik i Ci którzy dostali większe puchary spożyli średnio o 31% lodów więcej, a Ci którzy posługiwali się większą łyżką do nakładania lodów aż o 57% więcej.

Nasze przekonania

Opisanych powyżej eksperymentów było znacznie więcej i jasno pokazały, jaki wpływ mają na nas bodźce popychające nas do jedzenia. Każdemu z nas wydaje się jednak, że jesteśmy zbyt świadomi i zbyt mądrzy, żeby dać oszukać się tak prostym trikom. Chętniej przyznamy, że to inni są podatni na takie sugestie, ale nie my. Właśnie dlatego tak wielką moc mają te wszystkie czynniki.

Praktyczne wnioski

  1. Patrz na to, co jesz.
  2. Przyjrzyj się swojemu jedzeniu, zanim je zjesz.
  3. Patrz na to, kiedy jesz.
  4. Zmniejsz naczynia i opakowania.
  5. Odstawiaj jedzenie do kuchni lub z daleka od siebie.
  6. Utrudniaj sobie dostęp do przekąsek.
  7. Jedz tylko przy stole.
  8. Nie rozpraszaj się podczas jedzenia: nie oglądaj telewizji, nie czytaj itp.
  9. Nakładaj sobie porcję zanim zaczniesz jeść.
  10. Nie odmawiaj sobie jedzenia. Jedz po prostu mniej.
  11. Uważaj na aurę zdrowej żywności. Każda żywność jedzona w nadmiarze jest powodem tycia.