Wysokie temperatury powróciły, a wraz z nimi nasza większa chęć na lekkie posiłki, bogate w owoce i warzywa, a mniejsza na tłuszcze zwierzęce. Warto wykorzystać to naturalne zachowanie organizmu do zmiany zwyczajów żywieniowych i utraty kilku kilogramów.

 

Podczas upałów nie chce nam się raczej jeść tłustych mięs, kiełbas, czy masła, jednak warto pamiętać, że tłuszcz jest organizmowi potrzebny i nie wolno zupełnie z niego rezygnować. Można jednak zamiast wspomnianych tłuszczów pochodzenia zwierzęcego spożywać roślinne pod postacią oliwy z oliwek, czy oleju rzepakowego, dodawanych np. do dressingów do sałat, czy pesto do makaronu. Dzięki temu nie tylko nie będziemy zanadto obciążać układu pokarmowego, ale także pozwolimy odczuć ulgę układowi krążenia.

 

W gorące dni węglowodany najlepiej przyjmować w formie warzyw i owoców spożywanych na surowo. W ten sposób duża ilość błonnika dostarczona do jelit wspomoże ich pracę, a także zapewni uczucie sytości na dłużej. Ponadto sugerujemy wybierać te owoce i warzywa, które zawierają mało cukru, a dużo wody, np. arbuzy, ogórki, czy pomidory. Warto natomiast zrezygnować z soków owocowych i słodzonych napojów, które nie mają właściwości nawadniających, a jedynie dostarczają kalorie.

 

Nie zapominajmy też o białkach, materiale budulcowym całego organizmu. Latem najlepiej jest łączyć białka pochodzenia zwierzęcego z roślinnymi, przygotowując na przykład szpinak z lekką śmietaną, czy kaszę ze zsiadłym mlekiem.