Jakiś czas temu pisaliśmy o wątpliwej wartości zdrowotnej wód smakowych. Dziś przyjrzymy się temu zagadnieniu bliżej i odkryjemy, co tak naprawdę kryje się w tych napojach.

 

Wystarczy zerknąć na etykietę na butelce wody smakowej, aby przekonać się, że obecnych jest w niej wiele substancji, które w naturalnej wodzie nie występują. Są to substancje słodzące (przede wszystkim cukier i syrop glukozowo-fruktozowy), konserwujące, smakowe, zapachowe i przeciwutleniacze. W efekcie wraz ze szklanką takiej wody dostarczymy do organizmu równowartość 4 łyżeczek cukru (80 kcal). W całej butelce jest to aż 240 kcal (= 12 łyżeczek cukru). Nie musimy chyba wspominać, że skutkiem regularnego spożycia takiego napoju może być problem z utrzymaniem masy ciała w normie, próchnica zębów, czy cukrzyca II.

 

Woda smakowa to także siedlisko substancji z literkę „E” w nazwie, choć uczciwie należy przyznać, że nie zawsze są to związki szkodliwe. Wszechobecny kwas cytrynowy (E330) w ilościach występujących w tego typu napojach jest bezpieczny dla zdrowia, jednak większe dawki mogą prowadzić do zakwaszenia organizmu i zaburzenia wchłaniania wapnia.

Drugim często pojawiającym się „E” jest benzoesan sodu (E211), związek konserwujący, który może powodować podrażnienie przewodu pokarmowego, zatrzymywanie wody, obrzęki oraz alergie. Ponadto, w połączeniu z witaminą C, która często dodawana jest do wód smakowych, tworzy rakotwórczy benzen.

 

Producenci kuszą nas dodatkiem witamin, m.in. C, B6, B12 i kwasu foliowego, jednak nie należy traktować ich wyrobów jako głównych źródeł tych substancji odżywczych.

 

Mając na uwadze powyższe informacje, po raz kolejny radzimy wody smakowe przygotowywać samodzielnie, z naturalnych składników, np. dodając do wody plastry cytryny, miętę, czy sok z pomarańczy. Smak wyborny, estetyczny wygląd, a do tego wartość odżywcza i nawodnienie bez szkodliwych substancji i cukru.

 

woda smakowa