Co jakiś czas media donoszą o kolejnej niesamowitej diecie „cud”. Utrata kilkunastu kilogramów w 2 tygodnie, na trwałe oczywiście, detoksykacja organizmu, koniec z cellulitem, lepsze samopoczucie itd. Dietetycy łapią się za głowę, bo skoro zdrowe odchudzanie oznacza ubytek 1 kg masy ciała tygodniowo, to kilkanaście kg w dwa tygodnie równa się spustoszeniu w organizmie. No i oczywiście niezawodnie pojawi się efekt „jo-jo”, bo organizm tak gwałtownie pozbawiony wszystkiego, gdy zacznie znów otrzymywać żywność na normalnym poziomie, będzie dążył do odbudowania strat i zrobienia zapasów na wypadek, gdyby takie „ciężkie czasy” znów miały dla niego nastać.

Dodatkowo wiele z tych diet niesie ze sobą poważne zagrożenie dla zdrowia. Przykładowo dieta Dukana poważnie obciąża nerki i wątrobę, a także wywołuje zaparcia, a dieta Atkinsa prowadzi do zaburzenia gospodarki lipidowej.

Poza tym większość takich diet jest monotonna, a czasem wręcz jednoskładnikowa (np. dieta winogronowa), a to oznacza, że pozbawiamy się dostaw podstawowych składników odżywczych, witamin, minerałów. Na dłuższą metę może to zakończyć się poważnymi problemami ze stanem skóry i uzębieniem, niedożywieniem, utratami przytomności itd.

A przecież można zgubić zbędne kilogramy i to bez efektu „jo-jo”. Co prawda nie stanie się to w tempie ekspresowym, ale za to nie wpędzi nas w kłopoty zdrowotne i będzie trwałe. Wystarczy jadać regularnie, zrezygnować ze słodyczy, fast-food’ów, napojów gazowanych, białego pieczywa, a w zamian za to spożywać dużo warzyw, owoców, chudych przetworów mlecznych, produktów zbożowych z pełnego przemiału i chudego mięsa. I oczywiście ruszać się.

dieta cud