energetykKiedyś na zmęczenie zalecano więcej snu i odpoczynku, ewentualnie filiżankę kawy lub mocnej herbaty. Dziś media bombardują nas reklamami napojów energetyzujących, wmawiając, że są one niezbędnym elementem diety nie tylko imrezowiczów, ale także studentów, biznesmenów, czy urzędników. Wygodne w użyciu, łatwo dostępne, kuszące podobno występującymi w nich witaminami i minerałami, smaczne – ale czy zdrowe?

 

Zacznijmy od tego, o czym w ogóle nigdzie się nie mówi, czyli o grupach, które absolutnie nie powinny sięgać po te specyfiki. Należą do nich:

– dzieci i młodzież,

– kobiety w ciąży i karmiące,

– chorzy na cukrzycę, serce, wątrobę, nerki,

– osoby z problemami neurologicznymi.

Całkiem pokaźna część społeczeństwa powinna zatem unikać energetyków, jak ognia, gdyż w ich przypadku spowodują one wyłącznie szkody i to bardzo poważne.

 

Jeśli nie zaliczamy się do ww grup i mamy za sobą ciężką noc, to możemy zdecydować się na sięgnięcie po taki napój, ale tylko w takiej ekstremalnej sytuacji i niezbyt często. Warto jednak wiedzieć, na co się piszemy, czyli jaki wpływ na nasz organizm wywiera energetyk. Substancje w nim zawarte, odpowiedzialne za „pobudzenie”, czyli przeważnie kofeina, tauryna, żeń-szeń lub guarana, powodują przyspieszenie pracy serca, wskutek czego rośnie ciśnienie tętnicze, a krew w ustroju zaczyna krążyć szybciej. Ponadto duża dawka cukru wpływa na przyspieszenie procesów myślowych, zdolności kojarzenia i przyswajania nowych informacji. W efekcie czujemy się pobudzeni i nie odczuwamy skutków zmęczenia i niewyspania.

Niestety oprócz glukozy i substancji pobudzających w energetykach znajduje się też cała gama barwników, aromatów, substancji smakowych, regulatorów kwasowości i konserwantów.

 

Jeśli traktujemy taki napój jako przysłowiową „ostatnią deskę ratunku” w sytuacjach ekstremalnych i sporadycznych, to w zasadzie nic nam nie grozi. Jeśli jednak za bardzo polubimy picie energetyków i uczynimy z nich stały element diety, to musimy liczyć się z negatywnymi konsekwencjami dla zdrowia. Potężna dawka cukru może na dłuższą metę prowadzić do otyłości, próchnicy i problemów z utrzymaniem stężenia glukozy we krwi na stałym bezpiecznym poziomie. Konserwanty i wszelkie inne substancje dodatkowe wpływają negatywnie na wątrobę i pracę układu pokarmowego, a także niektóre z nich odkładają się w organizmie przyczyniając się do całej gamy problemów zdrowotnych, na nowotworach kończąc. Ponadto nienaturalne przyspieszanie pracy serca może w efekcie spowodować trwałe zaburzenie jego pracy, gwałtowne zmiany ciśnienia tętniczego, co może prowadzić do szeregu chorób kardiologicznych. Z kolei nadmierne permanentne pobudzenie mózgu również może zakończyć się bardzo nieprzyjemnie, np. udarem.

 

Nakłoniliśmy Was do sięgania po energetyki wyłącznie w ekstremalnych sytuacjach? Dobrze. Zamiast pić takie wytwory przemysłu spożywczego, lepiej połóżcie się do łóżka wcześniej, po pracy pójdźcie na spacer, a rano na pobudzenie organizmu wypijcie szklankę świeżo wyciskanego soku, np.z  pomarańczy.