Już wkrótce w naszej ofercie znajdzie się dieta Montignaca, zatem dziś parę słów o indeksie glikemicznym.

Indeks glikemiczny (IG) to wskaźnik, określający wzrost poziomu glukozy we krwi po 2 godzinach od zjedzenia danego produktu. Oblicza się go dzieląc poziom cukru we krwi po teście przeprowadzonym z użyciem 50g czystej glukozy przez poziom glukozy uzyskany w wyniku spożycia danego produktu. Skomplikowanie brzmi? Przykład: IG 60 oznacza, że po spożyciu danego produktu poziom glukozy we krwi wzrośnie o 60%, tak jak po spożyciu 60g czystej glukozy. IG wyznacza się podając dany produkt grupie osób i dokonując pomiarów cukru we krwi przez 2 godziny od spożycia.

Zjedzenie produktu o wysokim IG powoduje gwałtowny wyrzut insuliny z trzustki, co prowadzi do nadmiernego obniżenia poziomu cukru we krwi i hipoglikemii. Mózg wysyła sygnał: jeść! Sięgamy więc po przekąskę, przeważnie wysokoenergetyczną i bogatą w cukry proste, znów mamy podwyższony poziom cukru we krwi, trzustka wydziela na obwód insulinę itd. itd. Koło się zamyka. W efekcie trzustka jest przeciążona, upośledza się jej funkcja wydzielnicza i mamy do czynienia z insulinoopornością, a od niej zaledwie krok dzieli nas już od cukrzycy typu II.

Spożycie produktu o niskim IG powoduje powolny i niewielki wzrost poziomu cukru we krwi, a więc i mały wyrzut insuliny. To zdecydowanie sprzyja  utrzymaniu prawidłowej masy ciała i chroni przed cukrzycą oraz powiązanymi z nią chorobami układu krążenia.

Michel Montignac, twórca pojęcia indeksu glikemicznego, dokonał podziału produktów spożywczych na trzy grupy:

– o niskim IG (do 40, np. oliwki, pomidor, dziki ryż),

– o średnim IG (40-60, np. chleb razowy, kasza pęczak, kiwi),

– o wysokim IG (powyżej 60, np. bułki pszenne, arbuz, dojrzały banan).

Warto wiedzieć, że obróbka termiczna wpływa na wartość IG, a więc ten sam produkt na surowo i po ugotowaniu będzie mieć różne wartości tego wskaźnika.