Wyrzucanie jedzenia to problem krajów rozwiniętych. Zachęceni reklamami, promocjami w sklepie i atrakcyjnym wyglądem produktów kupujemy za dużo żywności, a następnie, gdy minie jej termin przydatności do spożycia lub po prostu nie jest już tak smaczna, wyrzucamy. Traci na tym nasz portfel, bo środki te moglibyśmy wydać na coś innego, a także morale – wszak przysłowiowe już dzieci z Afryki głodują (prawdą jest, że nie tylko z Afryki i faktycznie – bardzo często głodują). Co zatem zrobić, aby nie wyrzucać żywności?

 

Po pierwsze mądrze kupować. Przed pójściem do sklepu warto zrobić sobie na spokojnie listę niezbędnych artykułów i podczas zakupów trzymać się jej, praktycznie bez odstępstw. Ponadto, o czym niedawno pisaliśmy, nie chodzić do sklepu „na głodnego”, bo to sprawia, że kupujemy więcej. Warto też bacznie przyglądać się przecenom i promocjom, bo nie każda obniżka faktycznie nią jest, a poza tym to, że coś jest przecenione niekoniecznie oznacza, że jest nam potrzebne.

 

Jeśli jednak mamy w domu coś, co niekoniecznie nadaje się już do zjedzenia w swoim naturalnym stanie, warto zastanowić się nad sposobami innego wykorzystania. Oczywiście nie mówimy o artykułach krótkotrwałych, oznaczonych terminem przydatności do spożycia – po jego upływie faktycznie produkt należy wyrzucić, aby nie narazić się na przykre konsekwencje zdrowotne. Są jednak takie artykuły spożywcze, które można przetworzyć, gdy ich pierwsza świeżość już minęła, a jeszcze się nie zepsuły. Z czerstwego pieczywa można zrobić bułkę tartą, obsmażyć je obtoczone w rozmąconym jajku lub cieście naleśnikowym, wykorzystać do zapiekanki lub jako substytut mąki do ciast i muffinek. Niezbyt już jędrne owoce możemy przerobić na dżem lub mus, czy dodać do wypieków (niektórzy przygotowują przetwory nawet z tzw. spadów). Warzywa możemy przeznaczyć do zupy (szczególnie zupy krem), zapiekanki lub zrobić z nich puree do obiadu. To tylko garstka pomysłów, jednak pokazuje, że możliwości są i jedzenia wcale nie musi trafiać do kosza. Zachęcamy więc do kreatywności i odrobiny wysiłku – efekty z pewnością będą przepyszne, a sumienie uspokojone :)