Krótkie dni i brzydka pogoda przyczyniają się do spadku motywacji. Dlatego coraz częściej wybieramy wieczór z ulubionym filmem i smacznym jedzeniem, a zapominamy o treningu. Miejcie się na baczności! Wiosną może się okazać, że nie mieście się w ulubionych spodniach, a waga znacznie odbiega od ideału… Niewinny batonik na jesienną chandrę, makaron z tłustym sosem i ulubiony cukierek przed snem odłożyły się w biodrach i brzuchu? Można temu jeszcze zaradzić!

1. Planowanie to twoja tajna broń

Czas spojrzeć prawdzie w oczy – najtrudniejszym momentem w trosce o zgrabną sylwetkę i dobrą formę najczęściej jest samo wyjście z domu. Trening rozpoczyna się akurat wtedy, gdy pies chce wyjść na spacer, a dziecko jest głodne. A po zrobieniu tych wszystkich rzeczy okazuje się, że po raz kolejny niestety się nie wyrobisz. Nie odpuszczaj! Niestety za taki stan rzeczy odpowiada brak organizacji. Planowanie to twoja tajna broń, bo przecież chcieć to móc.

2. Systematyczność jest kluczem do sukcesu

 Jedyną słuszną drogą w walce o wymarzoną sylwetkę jest zdrowa, zbilansowana dieta i regularna aktywność fizyczna. Jednak aby osiągnąć trwałe rezultaty, musisz do tej listy dopisać jeszcze… systematyczność. Dlatego, zamiast sporadycznie katować się intensywnymi ćwiczeniami i cierpieć z powodu zakwasów, ćwicz 3-4 razy w tygodniu po 20-30 minut. Pierwsze rezultaty zauważysz już po 2-3 tygodniach.

Znajdź aktywność fizyczną, która sprawia ci przyjemność. Nie traktuj treningu, jak zła koniecznego, bo to nigdy nie wyjdzie ci na dobre. Ćwiczenia powinny być przyjemnością, więc nie przejmuj się, jeżeli trening, którym jest zachwycona twoja przyjaciółka, tobie zupełnie nie odpowiada. Najzwyczajniej w świecie musisz szukać dalej! Jest tak dużo możliwości, że na bank uda ci się wam znaleźć coś odpowiedniego.

3. Postaw na rywalizację i wyznacz sobie cel

Rywalizacja to jeden z najskuteczniejszych czynników mobilizujących. Może mały zakład z koleżanką lub partnerem? Osoba, której pierwszej uda się uzyskać zamierzony cel wygrywa np. kolację, wymarzone legginsy lub ulubioną tabliczkę czekolady. Nagroda nie musi być duża! Ważne, żebyście mieli wyznaczony cel i konkretną korzyść z jego osiągnięcia.

Jednak wróćmy do określania celu. Jak go wyznaczyć? Nie ma sensu porywać się z motyką na słońce i wyznaczać sobie zadania, które jest bardzo trudne do zrealizowania, np. schudnę 15 kilogramów. Powinna to być metoda małych kroków, która będzie przybliżała cię to osiągnięcia wymarzonych rezultatów. Przecież nie od dziś wiadomo, że wojnę wygrywa się pojedynczymi bitwami. Na początek niech będzie to 5 kilogramów. Nawet jeżeli na tym poprzestaniesz, to i tak lepiej mieć 5 kg mniej niż więcej.

4. Znajdź alternatywę

Nie oszukujmy się, nie jesteśmy w stanie wszystkiego zrobić. Wpasowanie ćwiczeń w przeładowany i ciągle zmieniający się harmonogram dnia jest często niemożliwe. Dlatego warto mieć alternatywę. Jaką? Ćwiczenia w domu! Nie trzeba nigdzie wychodzić i narażać się na dodatkową stratę czasu. Do treningu w domowym zaciszu potrzebne będą jedynie podstawowe przyrządy: mata, hantle (mogę być też butelki z wodą), skakanka czy guma do ćwiczeń. To co? Zaczynamy?