Dla wielu osób Święta to naprawdę trudny żywieniowo czas. Szykujemy je kilka dni, więc grzechem byłoby nie spróbować domowych wyrobów. Ponadto zwyczajowo bywamy u znajomych i rodziny, co nierzadko kończy się zjedzeniem dwóch świątecznych obiadów. Rośnie w nas poczucie winy i magia Świąt przemyka obok naszych skwaszonych nosów.

A przecież można inaczej. Po pierwsze wstawajmy od stołu nie tylko do toalety. Niby proste, a jednak w większości domów świętowanie oznacza niekończące się biesiadowanie jedynie ze zmianami nakryć. Taki bezruch źle wpływa na trawienie. Po posiłku zmobilizujmy rodzinę i chodźmy na spacer albo sanki (o ile zima się zlituje i sypnie choć trochę śniegiem). Aktywność ma trwać minimum 30 minut, a najlepiej żeby to była godzina do dwóch. Poza tym podczas jedzenia naprawdę jedzmy, a nie rozmawiajmy. Dajmy szansę przewodowi pokarmowemu odpowiednio zająć się dostarczanym mu pożywieniem.

Kolejna rada: nie jedzmy wszystkiego od razu. Znając polskie zwyczaje, jedzenia na pewno nie zabraknie, pozwólmy więc układowi pokarmowego w spokoju zająć się jednym posiłkiem, zanim dostarczymy mu następny. Przydatna jest też zasada małego talerzyka – na nim nałożona porcja wygląda na większą, co sprawi, że oszukamy nasz mózg i zjemy mniej.

Uwaga na słodkości! Tłuszcz w połączeniu z cukrem wchłania się najlepiej, więc poprzestańmy jednorazowo na jednej porcji ciasta. Starajmy się też nie jeść słodyczy od razu po obfitym posiłku.

A na koniec kilka trików. Zjedzony na początek barszcz z uszkami (najlepiej z mąki pełnoziarnistej i w liczbie sztuk max. 4) dostarczy błonnika pokarmowego, który zapełni żołądek, dzięki czemu później zjemy mniej kalorycznych potraw. Zamiast ryb smażonych sięgajmy po te w galarecie, a zamiast śledzia w oleju po tego w occie lub jogurcie naturalnym. Pierogi podawajmy gotowane lub podpieczone w piekarniku, ale w żadnym razie smażone. Kluski z makiem przygotujmy z mąki razowej, ograniczając przy tym dodatek cukru i miodu do niezbędnego minimum. A na koniec biesiadowania wypijmy szklankę kompotu z suszonych owoców – zawarty w nim błonnik zaadsorbuje część tłuszczu i sprawi, że zostanie on wydalony zamiast wchłonięty, a cynamon wspomoże układ trawienny w jego ciężkim zadaniu.

wigilia