Nasz kraj wciąż jest w czołówce, jeśli chodzi o spożywaniem posiłków w domu, jednak poprawiająca się sytuacja ekonomiczna, rozwój rynku usług i zapożyczanie zachodnich wzorców sprawiają, że gastronomia staje się coraz bardziej popularna. I choć daleko nam do USA, gdzie bardzo często na niedzielny obiad idzie się do restauracji, to jednak coraz częściej bywamy we wszelkiego rodzaju lokalach, serwujących jedzenie. Warto zatem znać kilka zasad, które pozwolą ustrzec się nabycia po takiej wizycie zatrucia pokarmowego, czy zaprzepaszczenia efektów kilkutygodniowej diety. Oto one:

1. Jadamy tam, gdzie jest pełno – to znak, że jedzenie jest smaczne, a surowce szybko znikają z kuchni, co stanowi gwarant ich świeżości ( w trasie warto zatrzymywać się na posiłek w zajazdach, gdzie na parkingu widać dużo tirów – kierowcy zawodowi najlepiej wiedzą, gdzie jest smacznie i tanio).

2. Wybieramy potrawy bez panierek, zasmażek i obróbki w głębokim tłuszczu – najlepiej zamawiać grillowane, pieczone, duszone, gotowane, saute.

3. Nie zamawiamy potraw typu bigos, gulasz, potrawka, czy kotlet mielony, gdyż niestety wciąż często jest w nich tzw. przegląd tygodnia. Jeśli macie ochotę na mięso, czy rybę, to wybierzcie z menu porcję z jednego kawałka (steak, kotlet schabowy czy z piersi kurczaka, pieczeń).

4. Unikamy sosów na bazie zasmażki, dodatków ziemniaczanych smażonych zanurzeniowo, zup zabielanych i sałatek z majonezem. Zamiast nich wybieramy ryż lub kaszę do drugiego dania, zupę czystą, surówki i sałatki z dressingiem na bazie oliwy z oliwek i/lub octu winnego.

5. Rezygnujemy z przystawek, szczególnie tych tłustych, jak np. chleb ze smalcem.

6. Jeśli chce się nam słodkiego, to na deser zamawiamy coś lekkiego, np. koktajl owocowy, sałatkę owocową, czy sorbet. Unikamy dodatków takich, jak bita śmietana, polewa, lody naturalne.

Są jednak sytuacje, gdy nie mamy możliwości wyboru potraw, bo gościmy na przyjęciu. Co wtedy? Jeśli menu serwowane jest w postaci szwedzkiego bufetu, to nie ma problemu, gdyż zawsze z mnogości pozycji na stole można wybrać coś lekkiego i zdrowego, stosując się do wyżej podanych zasad.  Jeśli jednak menu podawane jest do stołu przez kelnera, to zawsze możemy spróbować poprosić go o mniejszą porcję, brak sosu i więcej surówki. Poza tym możemy we własnym zakresie usunąć tłuszcz z mięsa, zdjąć panierkę, czy po prostu zjeść mniej. Posiłki na takich imprezach należy spożywać powoli, popijając wodą niegazowaną (warto ją też stosować do rozcieńczania alkoholu). Od stołu należy odejść z lekkim poczuciem niedosytu i skupić się na tańcach i innych rozrywkach, tak by nie myśleć cały czas o jedzeniu. A co z weselnym tortem? Nie wypada odmówić, ale można poprosić o mały kawałek i nie trzeba zjeść go w całości :)

 

restauracja