Choć kiwi znamy dobrze, wciąż wydaje się nam nieco egzotyczne. Czy jest zdrowe i można jadać je bezkarnie? Z czym je łączyć, by nie zepsuć smaku i nie zaprzepaścić cennych właściwości? Warto poznać odpowiedzi na te pytania.

kiwi-fruit-sleepy-snacks-2706-de

Pokryte delikatnymi włoskami owoce drzewiastych pnączy aktinidii pochodzą z Chin, stąd też ich pierwotna nazwa – chiński agrest. Choć uprawiane były od dawna, prawdziwą sławę i znaczenie zdobyły dopiero na początku zeszłego wieku po przewiezieniu ich do Nowej Zelandii. Tam aktinidię zaczęto uprawiać na większą skalę. Owoce zyskały też znaną nam do dziś nazwę. Wszystko dzięki nowozelandzkim ptakom – kiwi, których upierzenie przypomina nieco to, czym pokryty jest owoc. Według innej wersji ptaki po prostu szybko polubiły tę roślinę i włączyły do jadłospisu. Do Europy owoce trafiły dopiero w latach 50. XX wieku. Dziś ciągle uprawia się je w Nowej Zelandii, skąd pochodzi około 70 proc. światowej produkcji. Na naszym kontynencie rosną przede wszystkim we Włoszech, Hiszpanii i Francji. Zawrotną karierę zawdzięczają przede wszystkim bogactwu witamin i składników mineralnych.

– Kiwi to bomba witaminowa oraz bogactwo fitosubstancji, które wzmacniają nasz układ odpornościowy. Króluje w nim witamina C – silny przeciwutleniacz chroniący organizm przed infekcjami, zwłaszcza zimową porą. Już jeden duży owoc pokrywa dzienne zapotrzebowanie dorosłego człowieka na witaminę C. Wzmacnia też naczynia krwionośne i chroni przed zaćmą. Poza tym to doskonałe źródło potasu – pierwiastka, od którego zależy prawidłowa praca serca oraz ciśnienie krwi. Zawarty w nim błonnik wspomaga pracę układu pokarmowego oraz reguluje cukier we krwi. Redukuje również cholesterol, który jest przyczyną wielu chorób układu krążenia. Błonnik działa jak naturalny wymiatacz, „czyszcząc” organizm z toksyn. Natomiast kwas chlorogenowy to silny przeciwutleniacz, który chroni przed nowotworami, a luteina – karotenoid redukujący zagrożenie zaćmą.

Z całą pewnością można spożywać kiwi jako przekąskę, ale jeszcze lepiej przyswajalne jest w formie koktajlu. Warto miksować je z jogurtami nawet bez obierania ze skórki, która zawiera równie wiele witamin, co miąższ. Nie każdy jednak jest w stanie ją zjeść.

Kiwi wystarczy obrać ze skórki i od razu nadaje się do jedzenia. Jeśli bardzo je lubimy, możemy jeść jeden owoc dziennie, choć polecam, by sięgać też inne owoce. Jeśli chcemy dodać je do sałatki owocowej, należy to zrobić tuż przed podaniem, ponieważ zawiera enzymy powodujące, że kruche i twarde owoce stają się gąbczaste. Enzymy powodują też, że galaretka, do której dodamy kiwi, nie zetnie się. Enzym aktynidyna zepsuje także sałatkę z rybą lub mięsem, jeśli jej składnikiem będzie kiwi – mięso stanie się niesmaczne i gumiaste.

Kiwi może jeść każdy zdrowy człowiek. Jeśli nie ma się na nie alergii lub nie cierpi na tzw. nietolerancję fruktozy, wtedy można je ze smakiem spożywać. Jeśli mamy tzw. alergię krzyżową, powinniśmy uważać na kiwi. Gdy jesteśmy uczuleni na lateks, prawdopodobnie jesteśmy także uczuleni na banany, kiwi i awokado.