grejpfrutJakiś czas temu w mediach głośno było o następującym przypadku: pewna kobieta z St. Louis niemal przypłaciła życiem połączenie grejpfruta z lekiem przeciw migrenie. Przywieziona do szpitala, miała bardzo niskie ciśnienie krwi, obniżone tętno. Akcja medyczna zakończyła się intubacją i wszczepieniem rozrusznika serca. W badaniach toksykologicznych wykazano pięciokrotnie przekroczony poziom leku. Okazało się jednak, że nie była to próba samobójcza – winny był grejpfrut. Kobieta cierpiała na migreny, podczas których jedynym pokarmem, jaki tolerowała, był grejpfrut. Przez tydzień przed zdarzeniem bóle jej nie opuszczały, więc żywiła się wyłącznie tym owocem. Okazało się, że werapamil, który zażyła, jest jednym z kilkudziesięciu leków, których nie można łączyć z grejpfrutem, gdyż powoduje wzrost ich poziomu we krwi.

Dlaczego tak się dzieje? Za metabolizm leków w organizmie odpowiada enzym CYP3A4. To dzięki niemu leki są stosunkowo mało wchłaniane. Obecne w grejpfrucie związki o nazwie furanocoumarins hamują jego działanie, co skutkuje wzrostem poziomu leków we krwi ponad bezpieczny poziom.

Po tym zdarzeniu zweryfikowano listę lekarstw, które w połączeniu z grejpfrutem mogą stanowić zagrożenie dla życia. Obecnie jest na niej 85 pozycji, w tym leki obniżające poziom cholesterolu, przeciwnowotworowe, psychotropowe, immunosupresyjne, antykoncepcyjne.

Opisany przypadek nie jest odosobniony, a uważa się, że takich reakcji jest znacznie więcej, tylko lekarze nie zawsze dolegliwości, z jakimi zgłasza się pacjent, wiążą ze spożyciem soku lub owocu.

Producenci leków z listy zamieszczają na ulotkach stosowne informacje, jednak lekarze zalecają, aby osoby przyjmujące jakiekolwiek lekarstwa w ogóle zrezygnowały ze spożywania grejpfruta i soku grejpfrutowego w czasie całego cyklu leczenia. Szczególnie dotyczy to osób starszych i dzieci.

Generalnie, najbezpieczniej jest popijać lekarstwa przegotowaną wodą.