Owoce składają się głównie z wody, mają niewiele białka i śladową ilość tłuszczów (wyjątkiem jest awokado), za to sporo cennego błonnika, mnóstwo witamin i składników mineralnych. Lecz obfitują też w cukier prosty – fruktozę. Jeśli jego zawartości w owocu nie równoważy odpowiednia ilość błonnika, cukier jest błyskawicznie przyswajany. Poziom uczestniczącej w tym procesie insuliny najpierw szybko rośnie, a potem spada, co wywołuje atak głodu. Tak działają owoce o wysokim indeksie glikemicznym, np. banany, daktyle, winogrona – objadanie się nimi sprzyja nadwadze i otyłości. Im IG owocu niższy, tym czas jego trawienia dłuższy i tym mniej kalorii odkłada się w postaci tkanki tłuszczowej. Aby nie utyć, warto więc wybierać owoce o niskim IG i trzymać się zaleceń co do ilości – nie więcej niż 2 porcje dziennie.
840x350
Owoce o niskim indeksie glikemicznym: czarna porzeczka, agrest (15), czereśnie (20), wiśnie, maliny, poziomki, jagody, truskawki, grejpfruty (25), gruszki, morele, mandarynki (30), śliwki, pomarańcze, jabłka, brzoskwinie (35).
Owoce najlepiej jeść rano, na pierwsze lub drugie śniadanie. Jeśli chcesz zjeść owoc na deser po obiedzie, odczekaj kilka godzin. Zapomnij o jedzeniu owoców późnym popołudniem i w godzinach wieczornych – o tej porze organizm spowalnia swój metabolizm, a dostarczone przed snem cukry proste nie zostaną zużyte, tylko zmagazynowane w tkance tłuszczowej.