Chleb składający się z mąki, drożdży, soli i wody to dziś towar deficytowy. Wiele hipermarketów w ogóle nie informuje o składzie surowcowym swoich produktów wypiekanych „na miejscu”. Jednak często jeśli taka informacja występuje to znajdziemy na niej np. gluten, słód barwiący, substancje zagęszczające (guma guar, laktoza), cukier, sztuczny miód, rozmaite regulatory kwasowości (dioctan sodu, kwas cytrynowy), grys kukurydziany, a nawet ocet.

Co więc począć? Nie jeść chleba? Najlepiej piec chleb samodzielnie. Jeśli jednak czas na to nie pozwala kupujmy chleb w małych piekarniach, a szerokim łukiem omijajmy stoiska z pieczywem w super- i hipermarketach.  Prawdziwy, dobry chleb nie kruszy się następnego dnia ani nie pleśnieje. Nie zawiera również „śladowych ilości mleka, orzeszków ziemnych, ziaren soi i sezamu”. Czytajmy więc etykiety i informacje na stoisku z pieczywem.

maxresdefault