Z pewnością wielu z Was borykało się lub boryka z takim problemem: od tygodnia – dwóch stosowana jest dieta, przestrzegana jest restrykcyjnie, a wynik na wadze nie chce drgnąć. Co to oznacza? Że organizm do aktualnej masy przyzwyczaił się za bardzo, powiedzmy, że polubił ją bardziej niż inną i broni się wszelkimi sposobami przed jej zmianą. Amerykańcy naukowcy nazwali to „progiem wagi” i wytłumaczyli tym, że organizm jest genetycznie ukierunkowany na dążenie do takiej masy ciała, która gwarantuje mu najbardziej efektywne funkcjonowanie. Próg jest inny u każdego człowieka i zależy od wielu czynników, wewnętrznych lub zewnętrznych.

Jak to działa? Gdy zaczynamy odchudzanie i waga schodzi poniżej tej „ulubionej” organizm przechodzi w tryb oszczędzania, tzn. spowalnia metabolizm. Może pojawić się senność, uczucie zmęczenia, bardziej dotkliwe odczuwanie zimna. Podobnie jest w drugą stronę, tzn. gdy waga wzrośnie ponad tę „ulubioną” organizm podwyższa temperaturę ciała, przyspiesza metabolizm chcąc spalać nadmiar kalorii. Oczywiście jeśli podaż energii będzie zbyt duża lub zbyt mała przez długi czas, organizm się wreszcie przyzwyczai i odpowiednio albo zacznie odkładać tłuszczyk albo go spalać.

A zatem: nie ma takiej wagi, której nie da się zmienić – czasem trzeba tylko być bardziej wytrwałym i nie zrażać początkowymi niepowodzeniami. Należy jednak pamiętać później o przyzwyczajeniu organizmu do nowej wagi, tak by nie chciał znów dążyć do jej zmiany.

waga