Każda wigilia w naszym kraju zaczyna się od zupy. Wyjątkowo w tej kategorii jest konkurencja, bo niektórzy nie wyobrażają sobie tej kolacji bez aromatycznej zupy grzybowej, dla innych zaś koniecznie na stole pojawić się musi barszcz. Jeśli trudno Wam dokonać wyboru, proponujemy podejście dietetyczne :)

barszczNajpierw przyjrzyjmy się barszczykowi. Po pierwsze to naprawdę mało kalorii, bo zaledwie 45 w szklance. Po drugie za sprawą betainy, obecnej
w burakach, jest to zupka o charakterze przeciwutleniającym. Wysoka zawartość kwasu foliowego i wit. C są korzystne dla układu nerwowego,
a żelazo dla układu krwionośnego (sok z buraka to skuteczny środek w walce z anemią). Ponadto barszcz jest potrawą o charakterze zasadotwórczym,
a więc wskazaną dla utrzymania równowagi kwasowo – zasadowej oraz zniwelowania chociażby zgagi. Na wigilię polecamy barszcz jedynie z warzywami, gdyż dodatek uszek nieco zmienia obraz sytuacji. Przeważnie
są one wykonane z białej mąki i podnoszą wartość kaloryczną wigilijnego barszczu o około 250 kcal (10 uszek). Jeśli już koniecznie chcecie je dodać, to niech na 3-4 sztukach się zakończy. Spróbujcie też wykonać je z mąki pełnoziarnistej.

grzybowaNiestety nie mamy dobrych wieści dla miłośników zupy grzybowej. W tradycyjnej wersji jest ona zabielana śmietaną, a więc stanowi danie tłuste i kaloryczne. Dodatkową energię dostarczają mączne wyroby, które przeważnie się w niej znajdują (makaron, kluseczki). Oczywiście można wykonać ją dietetycznie, czyli bez zabielania i wkładki mącznej, jednak wtedy zdecydowanie straci na smaku, więc chyba naprawdę lepiej zdecydować się na barszczyk.