Święta już za nami. Większość z Was zapewne, mimo naszych wskazówek, nieco przesadziła i przyswoiła nieplanowane kalorie. W lodówkach piętrzą się zapasy żywności i choć część z tego możemy zamrozić i zjeść w innym okresie, to wiele potraw niestety wyląduje w koszach na śmieci. Ta sytuacja natchnęła nas do poruszenia na blogu problemu występowania głodu na świecie.

 

Światowa Organizacja Zdrowia szacuje, że około 2/3 ludności świata jest niedożywionych lub głoduje. Problem dotyczy przede wszystkim Afryki i Azji, jednak i w krajach wysoko rozwiniętych bardzo wielu ludzi żyje w stanie skrajnej nędzy lub ma na tyle trudną sytuację materialną, że nie dojada.

Jakie są przyczyny takiego stanu rzeczy?

1. Wymienione wyżej kontynenty są częściowo lub w znacznej mierze niekorzystnie uwarunkowane do uprawy rolnej i hodowli zwierząt. Innymi słowy, niewiele roślin jest w stanie tam wyrosnąć.

2. Rejony te są dodatkowe obciążone klęskami żywiołowymi (powodzie, susze, trzęsienia ziemi), które niszczą uprawy i przyczyniają się do zubożenia ludności.

3. Wojny również nie sprzyjają stabilności materialnej i prowadzeniu racjonalnej gospodarki rolnej i żywnościowej.

4. Wynikająca z konfliktów zbrojnych niestabilna sytuacja polityczna w tych krajach odstrasza inwestorów zagranicznych, którzy zapewniliby ludziom pracę, a więc dali szansę na wzbogacenie się.

5. Ponadto ludzie mają tam bardzo ograniczony dostęp do edukacji i służby zdrowia, w związku z czym ma miejsce przeludnienie i dalsze zubożanie społeczeństwa.

6. Na koniec należy wspomnieć o korupcji, bo i ona winna jest temu, że np. dary żywnościowe nie docierają do tych osób, które ich najbardziej potrzebują.

 

Okazuje się, że głównym problemem nie jest brak żywności (produkuje się jej o 1/3 więcej niż wynoszą potrzeby świata), tylko jej niewłaściwa dystrybucja. Nadwyżki żywności utylizuje się, bo przechowywanie jest za drogie, a mechanizmy wycofywania z rynku np. produktów, które nie sprzedadzą się już w sklepach, ale mogą być jeszcze spokojnie skonsumowane, w większości krajów praktycznie nie istnieją. Nie przekazuje się mieszkańcom uboższych krajów np. nasion zbóż, by ludność mogła sama wyhodować pożywienie dla siebie, bo nie leży to w interesie globalnych koncernów. Również sadzonki GMO, które mogłyby wzrastać w niekorzystnym klimacie nie są udostępniane mieszkańcom – tu kraje zachodnie zasłaniają się etyką, twierdząc, że nie są do końca znane skutki spożywania żywności genetycznie modyfikowanej.

 

Jest wiele organizacji pozarządowych, które zajmują się zwalczaniem głodu oraz pomagają ludziom, dotkniętym ubóstwem. Niektóre działają na skalę krajową (np. Banki Żywności), inne globalną (np. Caritas, Czerwony Krzyż, Czerwony Półksiężyc). Działalność tych organizacji nie ogranicza się wyłącznie do rozdawnictwa żywności, zakupionej za środki z datków, lecz również do edukacji społeczeństw krajów wysokorozwiniętych w zakresie racjonalnego dokonywania zakupów i produkcji żywności. Żeby sytuacja się zmieniła, nie wystarczą jednak działania organizacji tego typu, konieczne są bowiem głębokie zmiany społeczne i polityczne, zaprzestanie konfliktów zbrojnych, walka z korupcją, ograniczenie działań lobbystów itd.

 

Mamy świadomość, że powyższy tekst zaledwie muska temat głodu. Osoby, które zainteresowaliśmy tą kwestią, odsyłamy do literatury szerzej opisującej mechanizmy powstawania oraz zwalczania tego problemu. Zachęcamy też wszystkich do racjonalnych zakupów i nie wyrzucania żywności.