Jeden z bohaterów wczorajszej zupy dyniowej – imbir. Jest to roślina wieloletnia, pochodząca z Azji, znana ze swoich właściwości leczniczych, wykorzystywana w medycynie i kuchni. W Polsce najłatwiej spotkać świeży korzeń, trudniej zaś o formę wysuszoną. Jeśli już uda się na nią natrafić, to przeważnie jest sproszkowana, a to oznacza, że właściwości są inne.

Ogólnie imbir jest rośliną o właściwościach rozgrzewających i przeciwzapalnych i ostrym smaku. Korzeń w formie świeżej stosowany jest przy przeziębieniach, mdłościach i wymiotach, kaszlu, zatruciach pokarmowych, a nawet dolegliwościach menstruacyjnych. Ponadto imbir poprawia krążenie, toteż zaleca się go osobom ospałym, ociężałym, z tendencją do zimnych kończyn i nadmiernej bladości.

W kuchni świeży korzeń imbiru może być dodawany dla zneutralizowania ewentualnej toksyczności (np. owoców morza), zmniejszenia wychładzającego działania owoców i warzyw oraz nawilżającego deserów, kompotów i dań z owoców.

Imbir w postaci suszonej (ale nie sproszkowanej) jest pomocny przy biegunce, zimnych kończynach, wymiotach, reumatyzmie.

Na koniec warto dodać, że stosowania imbiru nie należy ograniczać wyłącznie do kuchni. Można go wykorzystywać do przygotowywania nalewek poprawiających trawienie, kąpieli leczniczych stóp i całego ciała, czy mikstury na kaszel.