Dieta wegetariańska cieszy się coraz większą popularnością. Niektórzy decydują się na nią ze względów moralno – etycznych, inni z niechęci do jedzenia mięsa. Warto jednak pamiętać, że niektóre składniki odżywcze, np. witamina B12, czy aminokwasy egzogenne występują wyłącznie w mięsie. Ponadto z mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego czerpiemy żelazo hemowe (zdecydowanie lepiej przyswajalne niż niehemowe, występujące w roślinach), witaminę D, wapń, czy cholesterol.

Wszystkie te składniki są szalenie istotne dla młodego i stale rosnącego organizmu dziecka, a ich niedobory mogą powodować nieprawidłowości rozwojowe lub choroby. Niedobór witaminy D u dzieci prowadzi do krzywicy, brak wapnia do łamliwości kości i większej podatności na osteoporozę w starszym wieku, a także zaburzenia pracy mięśni i nerwów. Żelazo wchodzi w skład hemoglobiny, przenoszącej tlen, więc zbyt mała jego ilość w organizmie dziecka zaskutkuje niedokrwistością oraz zbyt niskim wysyceniem tkanek w tlen. Z kolei cholesterol, oprócz tego, że buduje tkankę nerwową i z tego powodu każde dziecko powinno mieć zapewnioną odpowiednią jego podaż w diecie (z nastawieniem na większy udział „dobrego cholesterolu”, czyli HDL, a mniejszy „złego”, czyli LDL), to szczególnie istotny jest on dla dziewczynek, gdyż bierze udział w produkcji hormonów płciowych, w tym progesteronu.

Oczywiście można powiedzieć, że wszystkich tych składników dostarczą suplementy. I tak, i nie, gdyż z produktów naturalnych składniki odżywcze zdecydowanie lepiej się wchłaniają niż z syntetyków. Ponadto w tabletkach mikroelementy często występują w innych formach chemicznych niż naturalne, co wpływa na właściwości biologiczne tych związków. Wreszcie: każdy suplement stanowi obciążenie dla wątroby.

Jeśli koniecznie chcemy, aby nasze dziecko nie jadło mięsa, to przynajmniej stosujmy u niego dietę semi-wegetariańską, czyli włączającą do menu ryby, mleko i nabiał. Wtedy pamiętać trzeba jednak wciąż o suplementacji wit. B12 i żelazem. Poza tym jadłospis dziecka powinien być urozmaicony, dostarczać produktów ze wszystkich grup.

Na koniec dodamy, że nie jesteśmy wrogami wegetarian, jednak doniesienia medyczne wyraźnie wskazują, że u dzieci taka dieta nie powinna być stosowana. Osobiście znamy rodziny, w których wszyscy są semi-wegetarianami, w tym małe dzieci, jednak rodzice poświęcają tu mnóstwo czasu na przygotowywanie posiłków bezmięsnych, a maluchy stale pozostają pod kontrolą lekarską i regularnie przechodzą badania.