Zacznijmy od tego, że przede wszystkim za nawyki żywieniowe naszych dzieci odpowiadamy my – dorośli, bo „czym skorupka za młodu nasiąknie…” itd. Jeśli sami nie jemy warzyw, to nie dziwmy się, że maluch również ich nie je. Dzieci są odbiciem naszych zachowań, w tym również zwyczajów żywieniowych, więc niech to będzie dla wszystkich rodziców dodatkową motywacją do zmiany sposobu odżywiania i w ogóle stylu życia.

dziecko przed tvOkazuje się jednak, że oprócz tego, że zaczniemy pochłaniać sałatę i marchewkę, możemy jeszcze coś zrobić, aby wyrobić w dziecku dobre nawyki – zabierzmy mu telewizor, a bardziej precyzyjnie, to zróbmy solidną segregację programów, które pociecha może oglądać. Dr Eliana M. Perrin, profesor nadzwyczajny pediatrii Akademii Medycznej na Uniwersytecie Północnej Karoliny wykonała badania, w których przez 4 lata (2006-2010) poddawała dokładnej analizie najbardziej popularne w tych latach filmy dla dzieci, poszukując informacji dotyczących stylu życia i odżywiania (dane z czasopisma FOODFORUM). Wyniki są dość zastraszające. W 26% filmów bohaterowie spożywali nadmiernie duże porcje żywności, w 51% smakowali niezdrowe wysokokaloryczne przekąski, a w 19% pili gazowane słodzone napoje. Podobnie filmy te nie prezentowały zdrowego stylu życia, bo aż w 40% bohaterowie spędzali większość swojego czasu przed telewizorem, w 35% przed komputerem, a w 20% grali w gry wideo.

Jeśli jeszcze Was nie przekonaliśmy do tego, że oglądanie telewizji przekłada się na złe nawyki żywieniowe dzieci, to dodamy, że w najnowszych badaniach wykazano, że dzieci, które w pokoju mają własny telewizor są w większym stopniu narażone na otyłość, niż ich rówieśnicy, którzy takich luksusów nie mają, a otyłość z kolei przyczynia się do raczej trudnych lat szkolnych.

A zatem namawiamy: nie sprawiajcie swoim pociechom indywidualnych telewizorów do pokojów i przyjrzyjcie się dokładnie programom i filmom, które oglądają.