Pesto to sos powstały w rejonie Morza Śródziemnego na potrzeby zimowego przechowywania warzyw i ziół. Jego receptura wynika z panującej w tym regionie Europy mody na konserwowanie roślin w oliwie.

 

Tradycyjne pesto wytwarza się w moździerzach, wykonanych z marmuru poprzez utarcie świeżej bazylii z oliwą, czosnkiem, parmezanem, orzeszkami pinii i solą. Powstała w ten sposób zielona pasta nadaje się do spożywania przede wszystkim na zimno (po podgrzaniu nabiera gorzkiego posmaku) jako dodatek do pieczywa, sałaty, sera, czy makaronu.

 

Dlaczego warto sięgać do śródziemnomorskich wzorców i wprowadzić pesto do menu? Bo oprócz tego, że wybornie smakuje, jest też niezwykle zdrowe. Jego podstawę stanowią zielone liście, bogate w chlorofil, błonnik, kwas foliowy i karotenoidy. Oliwa dostarcza niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, a bazylia ma korzystny wpływ na układ trawienny i nerwowy. Pesto to potrawa o niskim indeksie glikemicznym, polecana jest zatem osobom z problemami z poziomem cukru we krwi oraz układem krążenia. Ponadto połączenie orzechów z ugotowanym al-dente makaronem stanowi idealną kombinację aminokwasów, w wyniku czego do organizmu wprowadzane jest pełnowartościowe białko. Jedynym minusem pesto jest parmezan, który obfituje w tłuszcz, cholesterol i sól, jednak jego dodatek do potrawy jest niewielki.

 

A więc, jak przyrządzić wspaniałe pesto rodem znad Morza Śródziemnego?

Wystarczy utrzeć 2-3 garści świeżej bazylii (ciekawi nowych doznań smakowych mogą sięgnąć też po liście pietruszki, rukoli, mięty lub szpinaku) z odrobiną soli, jednym ząbkiem czosnku, garścią orzeszków pinii (znów w ramach eksperymentu można użyć pestek słonecznika, dyni, orzechów, sezamu, czy migdałów), łyżką oliwy i łyżką startego parmezanu. Ważne, aby nie przesadzić z oliwą – idealne pesto nie powinno w niej „pływać”.

pesto